be a dreamer
Witajcie w Nowym Roku!
Bardzo mi miło wrócić po dłuższej przerwie do pracy z produktami Studio Forty i jeszcze milej mi będzie, jeśli uda mi się Was do takiej pracy zainspirować również w 2018.
Prezentuje jedno z moich ulubionych zdjęć z ostatniego urlopu w Bieszczadach. To miejsce, towarzystwo, emocje związane z byciem maleńkim człowieczkiem w obliczu ogromu cudownej przyrody, cisza, niesamowity spokój, czas niezakłócany niczym, czas na rozmyślania i refleksje ale również czas na cieszenie się tym co tu i teraz. To były wspaniałe momenty, a jako, że mam ogrom zdjęć z tego wypadu - chcę je również scrapowo uwiecznić.
Kolekcja Moonchild pasuje tu idealnie, ponieważ wolność, nieco dzika i nie do końca okiełznana natura, chęć i odwaga bycia czasem na przekór wszystkim i wszystkiemu a także i przede wszystkim - bycie zwyczajnie sobą - to coś, co jest mi bardzo bliskie.
Dziękuję Wam za dzisiejsze odwiedziny na naszym blogu i życzę wspaniałej, kreatynej reszty weekendu!
~~~~ Karola ~~~~
be a dreamer
Dla lekkiego odpoczynku po świątecznych przygotowaniach
- notes w stylu boho :)
Notes powstał głównie z papierów i dodatków z kolekcji
Moonchild.
Do wykonania notesu użyłam:
Pozdrawiam serdecznie!
be a dreamer
stwarza pole do popisu. Jest w niej mnóstwo małych smaczków, zgaszonych barw,
inspirujących dekorów i przede wszystkim - przepiękne stemple, których nigdy dość!
Elementy kolekcji połączyłam z kolorem czarnym - tak powstały dwie kartki oraz notes,
prezenty dla przyjaciółek na pamiątkę pewnego szalonego spaceru.
Zestaw stempli "I'm a dreamer" pozwala na samodzielne stworzenie łapacza snów
- przy użyciu stempli. Wykorzystałam różowy i czarny tusz oraz wycięte z arkusza pióra.
Notes ozdobiłam jedną z
kart do PL, na której nastemplowałam strzałki
oraz naklejkami z kolekcji
Moonchild. Przyznam, że kolor czarny idealnie
pasuje mi do tej kolekcji, jest świetnym tłem.
Wykorzystane produkty:
Serdecznie pozdrawiam :)
alphabet brush
Dlaczego taki tytuł?
MO.JO.
Mosia. Journal.
W skrócie MO.JO.
Okładki miało nie być.
Ile się nakombinowałam to głowa mała. Postanowiłam, że okładkę zrobię kiedy indziej.
Ale dziś rano spojrzałam na to pobojowisko i ŁUP! Jest pomysł!
Wydrukowałam literki, dodałam parę stempelków i jest. Taka okładka.
Jak pewnie zauważyliście, rozpoczęłam nowy notes.
Ten już będzie na taki prawdziwy twórczy bałagan.
Już bez wspomnień, dzieci ale pełen mądrych słów, cytatów.
Tutaj już obowiązuje stuprocentowa spontaniczność.
Co mi do głowy wpadnie to ląduje potem na tych stronach.
No limits.
Na początek taki cytat:
O sobie.
Bo czasem trzeba też o sobie pomyśleć.
Coś dla siebie zrobić.
Czasem trzeba sobie pozwolić być troszkę egoistą.
Ale nie za często ;-)
Ja się tego uczę.
Bo to wcale nie jest takie proste jakby się mogło wydawać.
A jakbym czasem zapomniała, to wszystko mam tu zapisane.
Takie moje mojo.
No. Pofilozofowałam Wam tu dzisiaj trochę.
Ale może ktoś Was też tak ma?
Uściski!
Gosia.
Materiały: